TO nigdy nie umiera
niedziela, 8 listopada 2020
środa, 14 listopada 2018
rok
nie piję. nie ćpam. ustawiam myśli pokiereszowane.
nie powiem Wam ile ważę, ale zapewne jest to jasne, skoro tutaj wracam. znów. żeby sięgnąć gdzieś wgłąb i znaleźć siłę na to, żeby po prostu być. perfekcjonizm nie jest łatwy w obejściu. amplituda pomiędzy "nie mam siły, nie umyję zębów" a "zrobię dziś wszystko, dużo, szybko i idealnie" jest skrajnie wysoka, ale pokonuję ją z ogromną łatwością. tylko potem trudno jest się wyrwać. z wiecznego poczucia niezadowolenia, frustracji i złości na samą siebie. wszystko to wiem. chyba wciąż jestem uzależniona na poziomie czynnym. od emocji, od poczucia ekscytacji, euforii. i świadomie decyduję się na ten krok, bo nie mogę na siebie patrzeć w lustro.
dzień pierwszy
.
spacer
joga
medytacja
banan
kilka herbat
kawa
kanapka z ogórkiem
ćwiczenia
granola
poniedziałek, 9 października 2017
jesień.49kg
czwartek, 26 maja 2016
SKINNY RULES
1.consume no more than 400 calories every day
2.burn 100+ calories daily
3.drink 8 cups of water every day
4.do not eat after 6pm
5.drink cold water before a meal
6.go to bed hungry every night
7.fast 3 days a week
8.plan very calorie one days ahead
9.drink green tea every morning
10.take cold showers
11.do not eat in front of friends, only family
12.pick a thinsporation for the day
piątek, 6 maja 2016
52kg ** pro ana tips & tricks
środa, 4 maja 2016
52 kg. senes.
Zjadłam dziś 900 kcal i czuje się obrzydliwie. Wszystko przez chleb. Nie znoszę tego ze tak bardzo uwielbiam chleb i jeśli już się dorwe to zjadam pięć kromek. A właściwie nie przez chleb ale przez moją słabość.
Kupiłam senes i pije druga szklankę.
W piątek po południu tak ważny dzień. Boje się.
wtorek, 3 maja 2016
52 kg
Biegam. Nigdy tego nie lubiłam, ale z wiosną, pozbawiona roweru odnajduję radość w każdym kolejnym kroku.
Piję dużo wody, jem jabłka i mleko sojowe. Czasami herbatki przeczyszczajace, nie chce wracać do wymiotowania.
To dość zabawne ukrywać chorobę będąc w szpitalu psychiatrycznym i zostać zagadką dla lekarzy.
Szarość świata doczesnego mnie przeraża. Nigdy nie wpasuje się w normy. Ktoś kiedyś ładnie powiedział, że wymiarem zdrowa społecznego nie może być przystosowanie się do głęboko chorego społeczeństwa.
Wole swoje choroby niż pogoń za tym wszystkim co jest tak śmieszne i żałosne jak pieniądze awanse krawaty i brydż.
sobota, 30 kwietnia 2016
53 kg.
Byłam tam. I wrócę. 6 kg drogi w dół do 47.
Woda woda woda cytryna woda jabłko woda marchewka woda.
Kontrola.
Zycie przepływa mi przez palce w szpitalach.
Potrzebuję kontroli.
niedziela, 28 lutego 2016
3 miesiące. 51.
wtorek, 27 października 2015
stretching / 47kg / 103 lbs
dziś lekarz, dziś rozmowa, dziś świeże tabletki jak świeży pachnący chleb. pewnie i tak ich nie będę brać, wątpię by pomogły. staram się nie pić, ale to trudne gdy wychodzisz z domu a rzeczywistość jest jak samolot, który nagle zaczyna spadać. próbuję porównać lęk przed ludźmi do strachu przed lotem. wiele osób pije zanim wejdzie na pokład.
nie jem wiele bo nie mam pieniędzy. wydaję na książki zanim wydam na alkohol i tabletki, więc przynajmniej nic się nie marnuje, a półka pełniejsza w tytuły, które zawsze chciałam mieć przy sobie.
nie mam wagi. ostatnio ważyłam się u kogoś i wyszło 48 kg w ubraniu w środku dnia, gdy zdążyłam już coś zjeść i wypić, więc odejmuję sobie ten głupi kilogram i myślę, że nie jest najgorzej. rozciągam się. zapomniałam już, że to miłe, gdy trochę boli.
niedziela, 15 lutego 2015
47kg / 103,6lbs
poniedziałek, 2 lutego 2015
48kg / ferie
Jadłam niewiele przez ten czas, ale nieregularnie, więc waga stoi. Teraz wyjadę, będę się nieco fatalizować alkoholowo zapewne i zapomnę o jedzeniu. Pogram w szachy. Pozwiedzam. Odwiedzę. Zrobię trochę analogowych zdjęć.
Chce mi się na rower. Co myślicie? Rower w lutym... ale jest aż 5 stopni.
Drogi Anonimie, dziękuję za podjęcie tematu, choć dyskusja jest tutaj rzeczą zupełnie mijającą się z celem. Doceniam wszelkie rady, proszę mi wierzyć, że słyszę je od bardzo dawna. Jednakże nie jestem 16latką stojącą u progu dorosłości ani nawet 20latką, która panikuje nad trzecim krzyżykiem i nie ma pojęcia czego chce obwiniając za wszystko świat. Nie zna Pan mojej rodziny, tła na jakim zostałam wychowana, społeczeństwa w jakim przyszło mi się obracać. Do tego dochodzi nadwrażliwość, którą przeklinam co dzień. I inne wydarzenia, o których absolutnie nie mam zamiaru wspominać. Nie mam depresji, nie jestem leniwa ani nieszczęśliwie zakochana. Mój mózg nie reaguje prawidłowo na otoczenie. Dlaczego wracam do szpitala? A dlaczego Pan znów się przeziębia? Bo ponownie Pan osłabł, system nie poradził sobie z atakiem. Chciałabym, by ludzie zaczęli odróżniać tych, którzy są smutni, bo tak im łatwiej, gdy wszyscy się nad nimi litują i lubią to, od tych, którzy wiele oddaliby za dobre samopoczucie, nienawidzą litości i pragną poradzić sobie sami. Ala jest skrajnie inteligentną osobą, uzdolnioną i wszechstronną. To, że złości ją traktowanie ludzi w szpitalach jak za czasów średniowiecza, wcale mnie nie dziwi. Leżałam też w szpitalu ogólnym na dolegliwości żołądkowe, kilkakrotnie. Nigdy nie spotkałam się tam z takimi przypadkami jak w szpitalach psychiatrycznych (choć są i takie, które są naprawdę przyjazne, trzeba to przyznać, Ala miała też wyjątkowego pecha). Wspomniany w artykule Marian jest dziś normalnym facetem. Czyli jednak, można kogoś wyleczyć i dać mu szansę na samodzielne, spokojne życie. Tylko trzeba zachęcić i pomóc, to powinno być zachowanie ludzkie, a co dopiero u osób, które wybrały zawód lekarza psychiatry. I jak mam szczerze pragnąć być taka jak "normalni" ludzie, jeśli w większości przypadków od tych właśnie ludzi zionie brakiem empatii i nienawiścią?
Dziękuję Panu i za uwagi i miłe słowa. Dobrego dnia.
sobota, 24 stycznia 2015
200 kcal
Zjadłam kromkę wieloziarnistego chleba z tostera z ogórkiem, 3/4 puchatego omleta z warzywami (fu, ale matka mi wciskała a ja nie miałam siły robić nic innego) i połówkę brzoskwini z puszki. Wszystko mnie boli, nie mam siły liczyć tego. Ale trudno.
Nic już nie zjem, nie mam apetytu. Jestem gruba i nie mogę na siebie patrzeć. Boję się ludzi. Każdy wydaje mi się szczupły i ładny.
piątek, 23 stycznia 2015
starving
teraz schudnę. schudnę bez problemu, schudnę do 44 kg w miesiąc maksymalnie. po fluoksetynie chudnę błyskawicznie. chcę być tak chuda by złamać się wpół. zmieniam bandaże. zmieniam się. uciekam od ludzi.
na początku bałam się o tym pisać, a teraz nie obchodzi mnie to właściwie wcale. schudnę z tego ogromnego brzucha, schudnę z poczucia ciężkości, schudnę z ud, schudnę z destrukcyjnych myśli, apetyt tak bardzo mi się zniweluje, że będę mogła jeść cokolwiek (choć i tak jem ostatnio w większości same ogórki)
dziś zjadłam dwie kromki pełnoziarnistego chleba z tostera z ogórkiem, sałatkę z rukoli, awokado i ogórków, małą kawę i wodę wodę wodę.
już niedługo.
środa, 21 stycznia 2015
Dni świra / 48kg
wtorek, 20 stycznia 2015
woda
Aczkolwiek wody wypiłam litr, z ulubionego słoika, z cytryną i sokiem z imbiru świeżo wyciśniętym.
Kupuję chleb z samych ziaren i zjadam z sałatą, ogórkiem i awokado pół kromki. Czasem pomidor.
Wczoraj dostałam od Niej zdjęcie, i to okropne, ale płakałam pół wieczora nad tym jak jest chuda, nie potrafię powstrzymać tego pragnienia wyglądania jak twiggy, posiadania dziecięcego wręcz, kruchego ciała, to mnie opanowuje każdego dnia.
Dziś zdobędę senes, nie mam innego wyjścia.
Woda woda woda woda
Niech by i było 4 litry dziennie, nie mogę jeść, nie chcę.
sobota, 17 stycznia 2015
Wirus
Spadłam do 47kg i byłam tak słaba, że upadałam ilekroć chciałam stanąć na nogi. Zbyt szybko, zbyt drastycznie.
Zaczęłam jeść więcej warzyw, polecam sałatkę z mieszanki sałat, rukoli, ogórków i awokado dla zdrowych tłuszczy. Przytyłam ale tylko do 48,5 i waga wciąż sie utrzymuje, dlatego jestem zadowolona.
Nie pisałam jakiś czas, bo nie miałam nawet siły pisać na klawiaturze. Czerpię inspirację z filmów produkcji Food Matters, nie chcę być jedynie chuda i słaba, chcę mieć energię by biegać, by czytać.
Teraz z kolei dopadła mnie grypa żołądkowa, więc bez podejrzeń mogę nic nie jeść i pić tylko lekkie soki.
Codziennie rano po wstaniu pije litr filtrowanej wody ze swiezym sokiem z imbiru i cytryny. To budzi lepiej niz kawa i oczyszcza z toksyn, w ogole przestałam pić kawę i nie smakują mi nawet papierosy choć czasem chciałabym je palic po to by nie jesc.
czwartek, 1 stycznia 2015
48,4kg / 106,7lbs
Od razu życzę Wam wszystkim wytrwałości w dążeniu do wyznaczonych celów. Czy to Miłość czy obniżenie wagi. Wytrwałość jest bezcenna i potrzebna.
Jak powitał Was pierwszy dzień stycznia?
Mnie bardzo miło, pomimo wypicia sporej ilości ginu ważyłam mniej! 48,4kg bardzo mnie zadowala, tym bardziej, że po raz pierwszy od czasu gdy zaczęłam ograniczać jedzenie poczułam się lżejsza na ciele. Spodnie nie opinają mnie już w pasie i udach.
Wypiłam dziś kubek herbaty, filiżankę kawy z mlekiem sojowym, zjadłam dwa wafle ryżowe z serkiem migdałowym a la feta i pomidorem, zjem jeszcze odrobinę kaszy jaglanej z buraczkami i surówką z marchewki i jabłek. A potem znów czerwona herbata.
Ten rok będzie daleko bardziej chudy i wegański niż jakikolwiek inny.
wtorek, 30 grudnia 2014
48,9kg / 107,8lbs
Jak osiągnę okrągłe 48kg, co będzie równe 105,8 lbs i BMI 18,3 to zawiążę na nadgarstku czerwony sznureczek.
Dziś zjadłam pół kromki chleba, dwie chochelki zupy krem z brokuła, pół miski kaszy jaglanej z burakiem, dwa ogórki kiszone i kawałek łososia w galarecie (niestety, i czuję się z tym strasznie, bo to wciąż zwierzątko). Wypiłam dwa kubki herbaty (czerwona, zielona), dwie szklanki soku jabłkowego z sokowirówki i filiżankę kawy z mlekiem roślinnym.
A teraz piję ten sam sok jabłkowy w odrobiną wódki, bo już nie mogę tak na trzeźwo całe dnie.
Jestem gruba i nieproporcjonalna i mam ogromny brzuch, nienawidzę go. Chyba mam za dużo wody w organizmie, czuję się opuchnięta. Chcę chudziutkie nogi, nadgarstki i brzuch.
poniedziałek, 29 grudnia 2014
49,2kg
Dziś na śniadanie wypiłam czarne podwójne espresso i szklankę wody. Zjadłam miskę zupy krem z soczewicy i ogórka kiszonego z surówką z buraczków i cebuli. Teraz piję ogromny kubek czerwonej herbaty. Piłam w między czasie wodę i mleko roślinne.
Nie złamię się już dziś, nie ma takiej możliwości. Spódnica ciśnie mnie w talii. Póki xs nie będzie luźne nie przestanę.

















